Aktualności
Zaczęło się od VHS-u za kotarą - 30 lat Plastpolu we wspomnieniach firmy Dopak
Początki targów Plastpol: odwaga i wizja
Gdy w 1997 roku odbywała się pierwsza edycja Plastpolu, nikt nie mówił jeszcze o międzynarodowej randze czy europejskich rankingach.
– Mieliśmy do dyspozycji halę, która wtedy była magazynem materiałów budowlanych. Przestrzeń oddzielała kotara, a my wynajęliśmy 20 m² za magazynem – opowiada Szczepan Kawa. - Montowaliśmy stoiska własnymi siłami do późnych godzin, nie brakowało improwizacji.
Prezentacje technologii miały już wtedy charakter niemal pionierski. Zamiast pracy maszyn, którą dziś obserwujemy na żywo, był film na kasecie VHS. Zamiast rozbudowanych stoisk – improwizowane przestrzenie. Firmy dostrzegały jednak potencjał. Uwierzyły, że specjalistyczne targi branżowe mają w Polsce przyszłość.
Wyzwania lat 90.: logistyka, energia i determinacja
Kolejne edycje Plastpolu pokazały, jak trudne było wówczas organizowanie wydarzenia o międzynarodowym charakterze. Jednym z największych wyzwań była odprawa celna.
– Podczas drugiej edycji pokazaliśmy już maszyny, ale pojawił się problem z odprawą celną. Samochody z urządzeniami czekały tygodniami. Urzędników nie było – urlopy, szkolenia. Po licznych interwencjach udało się wprowadzić maszynę do hali – wspomina dyrektor Kawa.
Równie wymagająca była infrastruktura techniczna.
– Maszyny są energochłonne, więc pracowaliśmy na zmiany. Poprosiłem Targi o agregat – i go dostaliśmy. Przy jednej z awarii podtrzymał nasze stoisko. Mówiliśmy wtedy z uśmiechem „Kupujcie maszyny Dopaka – działają nawet bez prądu” – dodaje.
Kreatywność zamiast ograniczeń
Brak powierzchni wystawienniczej szybko stał się kolejnym impulsem do niestandardowych rozwiązań.
– Na początku były tylko dwie hale, a chętnych więcej niż miejsca. Zleciłem Mostostalowi budowę piętrowej platformy – około 120 m². Na górze mieliśmy przestrzeń spotkań, na dole prezentowaliśmy maszyny – mówi Szczepan Kawa.
Platforma stała się symbolem tamtych czasów – odwagi, improwizacji i przekonania, że ograniczenia można przekuć w przewagę.
Profesjonalizacja i przełom targów Plastpol
Przełomem było wejście Polski do Unii Europejskiej.
– Wówczas organizacja stoisk i transport maszyn stały się naprawdę proste – zaznacza.
Plastpol jako scena innowacji
Targi szybko zaczęły pełnić rolę miejsca premier technologicznych.
– Jako pierwsi w Polsce pokazaliśmy tu m.in. IML, czyli wtrysk z etykietą w formie, wtrysk z wodą, technologie z wykorzystaniem azotu czy produkcję elementów kompozytowych, np. poduszki powietrznej do samochodu. Do dziś mamy je w naszym laboratorium we Wrocławiu - relacjonuje Szczepan Kawa. - Plastpol to nie tylko maszyny. To relacje, wymiana doświadczeń i nowe kontakty.
Nowa era i rozwój Targów Kielce
W historii targów ważny był także moment związany ze zmianami organizacyjnymi i dynamicznym rozwojem samego ośrodka.
– Nową erę rozpoczęliśmy w momencie, kiedy bardzo mocno zaangażowali się prezes Targów Kielce Andrzej Mochoń i Kamil Perz, dyrektor projektu Plastpol. To fantastyczni ludzie, z którymi współpraca układa się wzorowo – podkreśla Szczepan Kawa.
– Dziś Targi Kielce to bez wątpienia najważniejszy ośrodek wystawienniczy w Polsce, dzięki takim wydarzeniom jak Plastpol.
Międzynarodowe centrum branży
Sam Plastpol ugruntował swoją pozycję w Europie. – W tej części kontynentu nie ma drugiego takiego wydarzenia – mówi Szczepan Kawa.
Zmieniający się rynek wzmacnia rolę Europy Środkowo-Wschodniej, a targi w Kielcach stają się naturalnym centrum spotkań branży.
Droga Plastpolu – od stoisk oddzielonych kotarą po nowoczesne hale i globalny zasięg – pokazuje, jak konsekwentnie budowane wydarzenie może stać się filarem całej branży.
Dziś Plastpol to platforma spotkań, wymiany wiedzy i relacji, które kształtują przyszłość przemysłu tworzyw sztucznych.
Zapraszamy na 30 edycję targów Plastpol, od 19 do 22 maja 2026 w Targach Kielce. Więcej: plastpol.com
/MŚ/