1.jpg

Pomoc drogowa to nie tylko holownik. Co naprawdę składa się na koszt akcji?

15 października 2026
Dwa kilometry holowania mogą kosztować więcej niż długa trasa, holownik wart 1,8 mln zł może tygodniami czekać na wyjazd, a przy jednej akcji pracuje sprzęt wart kilka milionów. Podczas HOL-EXPO praktycy pomocy drogowej, biegli i rzeczoznawcy rozłożyli na czynniki pierwsze koszty profesjonalnej pomocy na drodze.

Ile kosztuje kilometr holowania? To jedno z pytań, które firmy pomocy drogowej słyszą najczęściej. Jak przekonywali uczestnicy warsztatów „Rozliczanie i kosztorysowanie usług pomocy drogowej”, w wielu przypadkach sam dystans jest tylko jednym z elementów ceny.

Samochód może najpierw wymagać wydobycia z rowu, postawienia na koła, odblokowania hamulców, przygotowania układu napędowego do holowania czy zabezpieczenia przed wyciekiem. Przy ciężkich pojazdach do jednego zdarzenia mogą zostać skierowane dwa holowniki, żuraw, pojazd techniczny i kilkuosobowa załoga.

– Pomoc drogowa po zgłoszeniu musi być realizowana tu, teraz, natychmiast – podkreślał Mirosław Zawadzki, prezes Stowarzyszenia Polska Pomoc Drogowa.

W warsztatach, które odbyły się podczas pierwszego dnia HOL-EXPO w Expo Kielce, uczestniczyli przedstawiciele firm pomocy drogowej, biegli i rzeczoznawcy. Organizatorem było Stowarzyszenie Polska Pomoc Drogowa przy współudziale Eksperckiego Centrum Motoryzacji.

 

Dwa kilometry mogą kosztować więcej niż długa trasa

Transport sprawnego samochodu na dużym dystansie i usunięcie pojazdu znajdującego się zaledwie kilka kilometrów od miejsca docelowego mogą być dwiema zupełnie różnymi operacjami. Jeżeli przed załadunkiem trzeba przez kilka godzin wydobywać auto, podnosić je i przygotowywać do bezpiecznego przewozu, liczba przejechanych kilometrów przestaje być najważniejszym elementem kalkulacji.

Podczas warsztatów przywołano przykład niedawnej akcji wydobywania koparki z koryta rzeki. Według dostępnych danych maszyna miała ważyć około 25 ton. Dopiero podczas realizacji zadania okazało się, że po dokonanych wcześniej modyfikacjach jej faktyczna masa była o blisko 11 ton większa. Zmieniły się więc potrzebne siły, sprzęt i czas całej operacji.

– Cena za usługę może być modyfikowana po dotarciu na miejsce zdarzenia i po weryfikacji – mówił Zawadzki.

Podobna sytuacja może wystąpić przy ciężarówce, której rzeczywista masa ładunku znacząco odbiega od informacji przekazanej przy zgłoszeniu, albo gdy na miejscu okazuje się, że pojazd znajduje się w trudniejszym położeniu, niż wynikało z pierwszego opisu.

 

Holownik za 1,8 mln zł może tygodniami nie wyjechać

Dużą część dyskusji poświęcono kosztom utrzymywania specjalistycznego sprzętu w gotowości.

Padł przykład czteroosiowego holownika wartego około 1,8 mln zł netto. Taki pojazd nie wykonuje regularnych tras i nie zarabia codziennym przebiegiem. Może stać w bazie przez wiele dni, ale musi być sprawny, zatankowany i przygotowany do natychmiastowego działania.

Mirosław Zawadzki wspominał okres, kiedy jeden z ciężkich holowników w jego firmie przez około 40 dni nie uczestniczył w żadnej akcji.

– To musi być tu, teraz, już gotowy do wyjazdu – podkreślał.

Gotowość oznacza serwis, bieżącą konserwację, ładowanie akumulatorów, garażowanie czy zabezpieczanie instalacji przed mrozem. W trudnych warunkach zimowych także stojący w bazie pojazd wymaga obsługi i okresowego uruchamiania.

Podczas dużego zdarzenia na drogę mogą wyjechać jednocześnie dwa ciężkie holowniki, żuraw i kolejne pojazdy techniczne. Łączna wartość zaangażowanego sprzętu może wtedy sięgać kilku milionów złotych, choć tego rodzaju zleceń nie da się zaplanować i nie pojawiają się codziennie.

 

Największym kosztem są ludzie

Nawet najdroższy holownik nie wykona zadania bez odpowiednio przygotowanej załogi.

– Personel osobowy to jest największy koszt pomocy drogowej – mówił prezes SPPD.

Na przykładzie własnej firmy wskazywał na miesięczne koszty pracownicze wynoszące około 200–220 tys. zł. Utrzymywanie dyspozytorów poza podstawowymi godzinami pracy miało w ciągu czterech lat kosztować przedsiębiorstwo niemal milion złotych.

Dyspozytor musi nie tylko odebrać telefon. Powinien właściwie rozpoznać charakter zdarzenia, ustalić potrzeby i wysłać odpowiednich ludzi oraz sprzęt. Operator z kolei musi potrafić wykorzystać wyciągarki, zawiesia, pasy, konsole, żurawie czy specjalistyczne systemy podnoszenia.

Warunki pracy także znacząco odbiegają od tych, które ma mechanik w warsztacie. To nocne wyjazdy, mróz, deszcz, błoto, płyny eksploatacyjne i praca pod ciężkim pojazdem, często przy odbywającym się kilka metrów dalej ruchu.

Doświadczenie jest potrzebne również po to, aby nie spowodować kolejnych uszkodzeń. Podczas spotkania omawiano m.in. demontaż wału napędowego przed holowaniem niektórych ciężarówek. Pominięcie właściwego przygotowania pojazdu może doprowadzić do kosztownej awarii układu napędowego.

 

Więcej sprzętu nie zawsze oznacza wyższą cenę

Dwa holowniki zamiast jednego, dodatkowy żuraw czy kolejny pojazd techniczny mogą na pierwszy rzut oka wyglądać jak zwiększanie kosztów. Praktycy przekonywali jednak, że przy ciężkich zdarzeniach bywa odwrotnie.

Dwa holowniki pozwalają rozłożyć siły na większą liczbę punktów zaczepienia. Żuraw może odciążyć konstrukcję, a właściwie dobrany sprzęt skrócić czas akcji oraz ograniczyć ryzyko uszkodzenia pojazdu podczas wydobywania.

W efekcie operacja prowadzona przy użyciu większej liczby urządzeń może zakończyć się np. po czterech godzinach zamiast po ośmiu.

Dobrym przykładem były również pneumatyczne poduszki wysokiego unoszenia używane podczas stawiania przewróconych ciężarówek i naczep. Pozwalają stopniowo unosić konstrukcję, jednocześnie ograniczając nacisk na jej elementy.

Podczas warsztatów omawiano przypadki chłodni przewożących kilkanaście ton towaru. Klasyczny przeładunek wymagałby otwarcia naczepy i mógłby oznaczać utratę ładunku wymagającego stałej temperatury. Odpowiednio prowadzona operacja z użyciem poduszek może pozwolić postawić cały zestaw bez otwierania przestrzeni ładunkowej.

Według informacji podanych podczas spotkania kompletny zestaw takiego wyposażenia może kosztować około 44 tys. euro.

 

Samochód elektryczny po zdarzeniu to osobne wyzwanie

Osobny blok dyskusji poświęcono pojazdom elektrycznym i hybrydowym.

Po poważnym zdarzeniu samochód z baterią trakcyjną może wymagać innych warunków transportu i przechowywania niż klasyczny samochód spalinowy. Uczestnicy mówili o potrzebie odpowiednio przygotowanych miejsc, przeszkolonego personelu oraz monitorowania temperatury.

Jeden z praktyków przywołał przypadek Mercedesa EQE po pożarze. Samochód został dogaszony, ostygł i trafił na parking. Po kilku godzinach temperatura ponownie zaczęła jednak rosnąć.

Tego rodzaju sytuacje pokazują, że odpowiedzialność firmy nie zawsze kończy się z chwilą zabrania pojazdu z drogi. Wraz ze wzrostem liczby elektryków rośnie również znaczenie odpowiednio przygotowanych parkingów i wiedzy potrzebnej do późniejszej oceny kosztów ich zabezpieczenia.

 

Bezpieczeństwo przy odbywającym się ruchu

Pojazdy pomocy drogowej często pracują bezpośrednio przy drodze ekspresowej lub autostradzie, gdy ruch nadal odbywa się na sąsiednich pasach.

Dlatego do miejsca zdarzenia może zostać skierowany pojazd zabezpieczenia wyposażony w intensywne oświetlenie i świetlną strzałę. Rozstawiane są również elementy wyznaczające strefę, w której operatorzy mogą wykonywać swoje zadania.

Ryzykiem nie jest wyłącznie najechanie przez inny samochód. Przy ciężkich akcjach pracownicy mają do czynienia z naprężonymi linami, łańcuchami, hakami oraz pojazdami ważącymi po kilkadziesiąt ton.

Zawadzki przywołał zdarzenie sprzed lat, kiedy stojący przy prowadzonej akcji pojazd patrolowy został uderzony przez przyczepę z cementem i w jednej chwili wyłączony z dalszego użytkowania.

Istotną rolę odgrywa osoba kierująca pracami. To ona ocenia sytuację, dobiera potrzebne siły, koordynuje operatorów i odpowiada za przyjęty sposób działania.

– Osoba kierująca pracami przy zdarzeniu to jest według mnie najbardziej niedowartościowana pozycja w naszych cennikach – mówił prezes SPPD.

 

Dokumentacja pokazuje, za co faktycznie płacimy

Jednym z najczęściej powracających tematów była dokumentacja.

Przy naprawach warsztatowych istnieją technologie producentów określające przewidywany czas wielu czynności. Przy wydobywaniu przewróconej ciężarówki z rowu podobnych katalogowych norm często nie ma. Ta sama operacja może potrwać dwie godziny albo pięć, zależnie od warunków i stopnia skomplikowania zdarzenia.

Dlatego ważne są zdjęcia, dane GPS, godziny rozpoczęcia i zakończenia poszczególnych etapów, trasy pojazdów, opis użytego wyposażenia i liczby zaangażowanych pracowników.

– To wszystko tak naprawdę broni się samo – podkreślał Zawadzki.

Dobrze przygotowany materiał daje później biegłemu lub rzeczoznawcy możliwość oceny, czy liczba roboczogodzin, przejechanych kilometrów albo użycie dodatkowego pojazdu były uzasadnione.

Sama faktura z pozycją „holowanie – 5 tys. zł” mówi niewiele. Zupełnie inaczej wygląda jej ocena, gdy wiadomo, że pojazd leżał w rowie, miał uszkodzoną oś, a do jego wydobycia potrzebne były dodatkowy sprzęt, kilka osób i określony czas pracy.

 

Standard zamiast „reguły palca”

Porządkowaniu takich rozliczeń mają służyć Struktury Cenowe SPPD.

Podczas warsztatów wyjaśniano, że opracowanie nie jest jedynie tabelą stawek. Zawiera również definicje, przykładowe kalkulacje, materiały zdjęciowe, opisy sprzętu i analizę konkretnych operacji.

Stawki powstają na podstawie ankiet wypełnianych przez członków stowarzyszenia. Jak wyjaśniał Zawadzki, od 2024 roku w strukturach wykorzystywany jest model rozliczania oparty m.in. na roboczogodzinach ludzi i sprzętu, zamiast sprowadzania całej operacji do jednej pozycji „holowanie”.

Chodzi o stworzenie wspólnego języka dla firm pomocy drogowej, biegłych i rzeczoznawców oraz możliwość oceny nie tylko samej kwoty, ale przede wszystkim tego, z czego ona wynika.

– Nam zależy na tym, żeby branża pomocy drogowej opierała się o podmioty profesjonalne, legalnie działające i uczciwe – mówił Mirosław Zawadzki.

A kiedy pod koniec kilkugodzinnego spotkania padło pytanie, co mimo nocnych wyjazdów, kosztownego sprzętu, odpowiedzialności i ryzyka nadal trzyma ludzi w tej branży, odpowiedź z sali była krótka:

– Dla pasji.

(BB)

Polecane aktualności
14 października 2026
770 KM, sześć wyciągarek, belka dźwigowa o udźwigu 18 ton, wielkie holowniki i długie zestawy lawetowe. W Expo Kielce trwa piąta edycja Targów Polska Pomoc Drogowa HOL-EXPO, a już od pierwszych godzin hala wypełniła się rozmowami ludzi z branży.
05 października 2026
Jak prawidłowo rozliczać usługi pomocy drogowej, dobierać sprzęt do zdarzenia i określać rzeczywiste koszty działań? 14 października podczas targów HOL-EXPO w Expo Kielce odbędą się specjalistyczne warsztaty szkoleniowe organizowane przez Stowarzyszenie Polska Pomoc Drogowa. Spotkanie skierowane jest do zaproszonych biegłych sądowych, rzeczoznawców oraz przedstawicieli stowarzyszenia.
26 sierpnia 2026
Profesjonalne systemy oświetlenia ostrzegawczego LED, sygnalizacja, oświetlenie robocze oraz rozwiązania do zabezpieczania miejsc prowadzenia prac drogowych – to oferta firmy STROBOS, którą będzie można poznać podczas Targów Polska Pomoc Drogowa HOL-EXPO. Firma zaprezentuje swoje rozwiązania od 14 do 16 października 2026 roku w Targach Kielce.
24 sierpnia 2026
Trapy najazdowe, blachy perforowane, systemy blokad kół, wózki pod koła oraz kompletne wyposażenie lawet – to część oferty firmy PROFISTAL, którą będzie można poznać podczas Targów Polska Pomoc Drogowa HOL-EXPO. Firma specjalizująca się w obróbce metalu i produkcji rozwiązań dla branży transportowej zaprezentuje się w Targach Kielce od 14 do 16 października 2026 roku.
20 sierpnia 2026
MASAM zaprezentuje podczas targów HOL-EXPO 2026 w Kielcach szeroką gamę specjalistycznych rozwiązań przeznaczonych dla branży pomocy drogowej, holowania, ratownictwa oraz profesjonalnego transportu pojazdów i maszyn. Jednym z najważniejszych eksponatów planowanych na tegoroczne targi będzie ciężki holownik na podwoziu Volvo, wyposażony w zabudowę OMArS 120T.
23 lipca 2026
PW GAMET to jeden z czołowych polskich producentów lamp ostrzegawczych i sprzętu rozgłoszeniowego dla służb uprzywilejowanych oraz drogownictwa, dołączyła do grona wystawców targów HOL-EXPO. Odwiedzający wydarzenie będą mogli poznać rozwiązania, które każdego dnia wspierają bezpieczeństwo na drogach i pracę służb ratunkowych oraz technicznych.
21 lipca 2026
Nowa seria profesjonalnych wyciągarek Presko, specjalistyczny osprzęt dla pomocy drogowej oraz rozwiązania hydrauliczne dla pojazdów specjalnych – to najważniejsze elementy ekspozycji firmy HEWEA podczas targów HOL-EXPO 2026 w Targach Kielce. Producent i dostawca zaawansowanych rozwiązań dla ratownictwa drogowego oraz branży komunalno-budowlanej zaprezentuje zarówno premierowe produkty, jak i sprawdzone technologie wykorzystywane przez profesjonalistów.
11 czerwca 2026
Przygotowania do jesiennych wydarzeń w Targach Kielce nabierają tempa. Przedstawiciele zespołów HOL-EXPO i TRANSEXPO uczestniczą właśnie w targach IFBA w niemieckim Kassel – jednym z najważniejszych europejskich spotkań branży ratowniczej, pomocy drogowej i transportu specjalistycznego.