Aktualności
GALERIA: Tak wygląda ciężka pomoc drogowa. Tu jeden holownik często nie wystarcza
Podczas warsztatów „Rozliczanie i kosztorysowanie usług pomocy drogowej”, zorganizowanych przez Stowarzyszenie Polska Pomoc Drogowa podczas HOL-EXPO w Expo Kielce, uczestnicy oglądali przykłady najbardziej wymagających interwencji.
Na zdjęciach widać działania, w których jednocześnie pracują ciężkie holowniki, żurawie, wyciągarki i kilkuosobowe zespoły operatorów. Czasem jeden pojazd wydobywa ciągnik, podczas gdy żuraw stabilizuje naczepę. Innym razem przewrócony zestaw jest podnoszony etapami z wykorzystaniem wielkogabarytowych poduszek niskociśnieniowych, tak aby ograniczyć ryzyko kolejnych uszkodzeń. Są również sytuacje, w których przed rozpoczęciem właściwego wydobywania trzeba uprzątnąć drogę, zebrać rozsypany ładunek albo przeładować towar z uszkodzonej naczepy. To właśnie takie przypadki pokazują, dlaczego przy ciężkiej pomocy drogowej liczba przejechanych kilometrów mówi niewiele o skali wykonanej pracy. O jej przebiegu decydują warunki zastane na miejscu, masa i położenie pojazdu, potrzebny sprzęt, liczba operatorów i czas całej operacji.
Dokumentować nie tylko efekt
Podczas warsztatów SPPD wielokrotnie zwracano uwagę także na dokumentację wykonywanej usługi. Zdjęcia miejsca zdarzenia i kolejnych etapów pracy, informacje o wykorzystanym sprzęcie, liczbie osób, czasie działań czy trasach pojazdów pomagają później wykazać, z czego wynikała kalkulacja kosztów. Właściciele firm pomocy drogowej powinni więc dokumentować przebieg swoich akcji nie tylko dla własnego archiwum. Taki materiał może mieć duże znaczenie w przypadku późniejszej weryfikacji faktury lub kwestionowania części kosztów.
Zdjęcia prezentowane podczas HOL-EXPO w ramach warsztatów szkoleniowych „Rozliczanie i kosztorysowanie usług pomocy drogowej”, prowadzonych przez Stowarzyszenie Polska Pomoc Drogowa.
Źródło: archiwum członka SPPD – firmy Transdźwig Zawadzcy z Augustowa.
(BB)