Aktualności
Czy inspiracja może zmienić sposób prowadzenia zakładu pogrzebowego?
W tym roku targi funeralne wracają do Kielc już po raz jedenasty. Co dziś najmocniej odróżnia tę edycję od poprzednich?
Każda przynosi coś nowego. Pojawiają się firmy, które dopiero weszły na rynek albo wcześniej nie uczestniczyły w targach. Z jednej strony mamy stałych wystawców, którzy budują trzon wydarzenia, z drugiej – nowe podmioty, które wnoszą świeżość. To właśnie ta mieszanka sprawia, że targi za każdym razem wyglądają inaczej.
Co sprawia, że branża chce spotykać się właśnie w Kielcach?
Kiedyś sami wystawcy powiedzieli o Kielcach, że to stolica branży funeralnej. Przez lata to się utrwaliło – branża przyzwyczaiła się, że spotykamy się właśnie tutaj.
To targi ale i spotkania ludzi, którzy się znają od lat – partnerów, konkurentów, znajomych. Przyjeżdżają nie tylko zobaczyć ofertę, ale też porozmawiać i wymienić doświadczeniami. Duże znaczenie w nawiązywaniu kontaktów mają też wydarzenia towarzyszące – grill czy bankiet.
Czy zmienia się klient branży funeralnej?
Zdecydowanie. Klienci wymagają coraz wyższej jakości, ale też większego dopasowania usług.
Coraz rzadziej wybierają rozwiązania schematyczne – oczekują indywidualizacji. To powoduje, że zakłady pogrzebowe szukają nowych wzorów, nowych pomysłów i większej elastyczności.
Program targów koncentruje się na praktyce. Skąd taki kierunek?
W tej branży szczególnie ważna jest ciągłość szkoleń i zdobywania wiedzy. Udział w wydarzeniach pozwala poszerzyć perspektywę i zwrócić uwagę na rzeczy, które w codziennej pracy często schodzą na dalszy plan – także te związane z zarządzaniem czy wypaleniem zawodowym.
Czy uczestnicy targów przyjeżdżają dziś z innym nastawieniem niż kiedyś?
Przyjeżdżają zarówno po inspirację, jak i po konkretne rozwiązania. Z jednej strony chcą zobaczyć coś nowego i porównać ofertę, z drugiej – podejmują decyzje zakupowe.
Ale ważne jest też to, co dzieje się później. Wiele pomysłów rodzi się właśnie na targach – w rozmowach i obserwacjach. Po powrocie firmy zaczynają je wdrażać i często to właśnie te inspiracje stają się początkiem zmian.
Czy personalizacja ceremonii to trwały trend?
Tak, i widać, że rośnie - oraz więcej osób szuka form pożegnania dopasowanych do konkretnej osoby. To naturalna zmiana, wynikająca z oczekiwań rodzin.
Czy po tylu latach organizacji targów coś jeszcze potrafi zaskoczyć?
Każda edycja przynosi nowe sytuacje i wyzwania. Zawsze pojawia się ktoś z pomysłem albo potrzebą, której wcześniej nie było. I to sprawia, że każda edycja czegoś uczy.
Jakiego NECROEXPO chciałby Pan w przyszłości?
Chciałbym, żeby utrzymało się to, co udało się zbudować – zaufanie i relacje. To ważne, że uczestnicy wracają i że targi nadal są miejscem spotkań całej branży.
Co powiedziałby Pan osobie, która zastanawia się nad przyjazdem?
W jednym miejscu można zobaczyć całą branżę – produkty, usługi i ludzi. To właśnie w maju w Kielcach można porównać rozwiązania, porozmawiać i sprawdzić je w praktyce. To wydarzenie z tradycją, które daje dostęp do wszystkiego, co najważniejsze.
Na koniec – co najlepiej opisuje dzisiejszą branżę funeralną?
To jest branża, która pracuje z człowiekiem w bardzo trudnym momencie jego życia. Dlatego najważniejsze pozostają empatia i właściwe podejście. Niezależnie od technologii, fundament się nie zmienia – to zawsze będzie człowiek.
(BB)