Aktualności
Od modemów wożonych do klientów po elektroniczne klucze. Jak technologia zmienia branżę stolarki
Podczas premierowej edycji WinDoGlass Innovation w Expo Kielce Winkhaus Polska połączył dwa technologiczne wątki swojej działalności. Pierwszy to rozwijane od 30 lat rozwiązanie WH Okna, wspierające producentów stolarki w projektowaniu, kalkulacji i organizacji produkcji. Drugi – elektroniczna kontrola dostępu blueEvo, która do mechanicznych zabezpieczeń dodaje zarządzanie uprawnieniami i informacją o dostępie.
Od faksu i modemu do całego procesu produkcji
Początki WH Okna przypadają na czas, gdy zamówienia od klientów trafiały do firmy faksem. Jak wspominał Janusz Grześkowiak, kierownik techniczny Winkhaus Polska, pierwsze kroki w cyfryzacji oznaczały nie tylko stworzenie odpowiednich rozwiązań informatycznych. Trzeba było również przygotować do nich klientów.
– Nasi informatycy jeździli z modemami do klientów, instalowali im modem, żeby przez internet przychodziły do nas zamówienia – wspominał Janusz Grześkowiak.
Sam początki pracy w polskiej spółce pamięta jeszcze z czasów, gdy jako technik jeździł prywatnym Maluchem, a zestaw jego narzędzi zajmował całe tylne siedzenie samochodu. Firma liczyła wówczas zaledwie kilku pracowników i szybko zwiększała skalę działalności.
Dziś zakres WH Okna jest nieporównywalnie szerszy. Program wspiera proces od przygotowania oferty i konstrukcji okna, poprzez kalkulację i produkcję, aż po magazynowanie, przypisanie gotowego wyrobu do właściwego stojaka i samochodu oraz wysyłkę do dealera.
Praktyczny charakter systemu było widać także podczas szkolenia w Expo Kielce. Użytkownicy pytali m.in. o konfigurację konstrukcji HST czy kalkulację montażu z wykorzystaniem danych przekazywanych do arkusza Excel. Prowadzący pracowali bezpośrednio na programie, rozwiązując problemy zgłaszane przez producentów.
Zanim zbudujesz nową halę, sprawdź produkcję
Samo oprogramowanie jest tylko częścią wsparcia oferowanego producentom. Winkhaus zajmuje się również analizą i optymalizacją procesów produkcyjnych – od organizacji poszczególnych stanowisk i kolejności wykonywania operacji po określenie rzeczywistego obciążenia zakładu.
Według doświadczeń zespołu Winkhaus w wielu firmach samo uporządkowanie organizacji pracy pozwala zwiększyć wydajność o 20–30 procent, bez inwestowania w kolejną halę czy linię produkcyjną.
– Często to jest tak, że właściciel firmy myśli o budowie kolejnej hali, bo się nie wyrabiają. Po procesach optymalizacji okazuje się, że ta hala i nowa linia produkcyjna nie do końca jest potrzebna – mówił Janusz Grześkowiak.
Mechanika została, technologia poszła dalej
Kamilla Los-Marszałek, starsza specjalistka ds. marketingu i PR Winkhaus Polska, podkreślała, że rozwój rozwiązań elektronicznych nie oznacza odejścia od tradycyjnych okuć. Okucia do okien i drzwi oraz systemy kontroli dostępu pozostają dwiema równoległymi gałęziami działalności firmy.
Zmieniają się natomiast oczekiwania użytkowników. To, co przed laty było technologiczną nowością, dziś staje się standardem, a coraz większego znaczenia nabierają dodatkowe funkcje, bezpieczeństwo i możliwość łączenia mechaniki z elektroniką.
Elektroniczny klucz, który przenosi informacje
Drugim z prezentowanych podczas WinDoGlass rozwiązań był system elektronicznej kontroli dostępu blueEvo. Andrzej Andrzejewski, menedżer ds. rozwoju rynku systemów zabezpieczeń w Winkhaus Polska, tłumaczył jego działanie na przykładzie tradycyjnych drzwi. Mechaniczną wkładkę można zastąpić elektroniczną, pracującą w systemie, w którym klucze lub karty stają się również nośnikami informacji.
Rozwiązanie jest kierowane przede wszystkim do organizacji posiadających większą liczbę punktów dostępu. Może być wprowadzane także w istniejących obiektach i stopniowo rozbudowywane.
Jedną z jego cech jest możliwość działania niezależnie od bieżącego dostępu do sieci komputerowej i zasilania budynku.
– Jeśli utracimy kontrolę nad LAN-em, nad prądem, system cały czas działa, działa jakby niezależnie – mówił Andrzej Andrzejewski.
Tego typu rozwiązania znajdują zastosowanie również w rozproszonych obiektach. Andrzejewski wskazywał m.in. farmy wiatrowe i ujęcia wody. System umożliwia także sprawdzenie historii zdarzeń związanych z dostępem do chronionych miejsc.
Kłódka, która tylko wyglądała na zamkniętą
Andrzej Andrzejewski przywołał też przykład pokazujący, że problem bezpieczeństwa nie zawsze zaczyna się od braku zaawansowanej technologii. U jednego z klientów brama była zabezpieczona łańcuchem i kłódką. Z pewnej odległości wszystko wyglądało prawidłowo. Dopiero po podejściu okazywało się, że kłódka była zamknięta jedynie na samym łańcuchu, a brama w rzeczywistości pozostawała otwarta.
To prosta ilustracja różnicy między pozorem zabezpieczenia a faktyczną kontrolą dostępu. Od organizacji produkcji po kontrolę tego, kto i kiedy może wejść do chronionego pomieszczenia – technologia coraz częściej działa tam, gdzie trzy dekady temu wystarczały papierowe zamówienie, mechaniczny klucz i kłódka.
(BB)